wtorek, 27 lutego 2018

Już nie Audio-Stereo a energetyka alternatywna...

Najbardziej precyzyjny przyrząd używany przez ponad 40 lat - mój słuch - zaczyna się psuć.
Nie rozróżniam już dźwięków i ich składowych w paśmie powyżej 10kHz choć subiektywne odczucia poprawnego wybrzmiewania muzyki trwają nieprzerwanie. Niestety to za mało abym kontynuował swój ekspercki zawód... Wszelkie działanie kiedyś ustanie i choć człowiek żyć może lepiej lub trochę gorzej, żyć powinien nadzieją, że jeszcze pożyje...

Moja nowa choć dawna pasja... (nie pisałem wcześniej w tym blogu o tej pasji) to energetyka alternatywna - pojęcie szerokie i dla wielu zupełnie abstrakcyjne - kojarzone co najwyżej z wiatrakami i solarami. Wysoko sprawna energetyka alternatywna to już zaawansowane technicznie maszyny (na ogół cieplne). Dlaczego akurat maszyny a nie ogniwa? Znana i najbardziej nowoczesna technologia ogniw paliwowych dostarcza maksymalnie 80%... To dużo ale zważywszy na fakt, że to energia napięć stałych i po konwersji na energię napięcia przemiennego zgubi się blisko połowa, a to już poziom staroświeckich turbozespołów gazowych i parowych. Zatem nie jest opłacalny ten wynalazek; zresztą dość kosztowny w produkcji i ekologicznie również kontrowersyjny.
Alternatywą będzie tylko i wyłącznie wydajny silnik - zdolny zamieniać jeden rodzaj energii na kilka rodzajów w tym samym czasie. Czy to możliwe? - Owszem tak. Takim silnikiem jest coś, co potrafi wytworzyć dużo z małego przy jednostronnie otwartym przepływie czynników... Prawda, że brzmi tajemniczo? No cóż, jeszcze za wcześnie na więcej... Trwają badania, prace nad prototypem i jeszcze trochę to potrwa. Sam już nie umiem się doczekać.

Czy to będzie "kolejna rewolucja"? - Zobaczymy.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Nowe ekscentryczne wyzwanie

Czy oszalałeś, że porywasz się z motyką na słońce? Takie pytanie zadał mi stary dobry znajomy. No cóż, tak to już bywa, że w pewnym momencie szalejemy gdy nagle stwierdzamy bezsilność...

Od kilku lat brnę w gąszcz dociekań:  jak naprawić świat - przynajmniej od strony taniej i czystej energii. Zresztą takie pasje przejawiałem już w dzieciństwie. Teraz jednak nastał czas działania więc działam, usiłując wpierw przekonać najbliższe mi otoczenie, że zamysły jakimi kieruję się w życiu - zmierzają w kierunku poprawy losu zwykłych ludzi. Pytanie jest następujące: Czy ludzie tego naprawdę chcą?

Trochę więcej o mojej dawnej/nowej pasji tu EMPIRYD

niedziela, 17 listopada 2013

Dźwięk w kontekście relacji z Audio Show 2013

Jak to możliwe, że zespoły głośnikowe renomowanych marek zagrały tego roku na Audio Show w mało porywający sposób i dlaczego tak wiele jest opinii, że to wina elektroniki lub akustyki pomieszczeń?

Takich pytań było sporo, a odpowiedź jest stosunkowo prosta: Z całą pewnością warunki akustyczne pomieszczeń, w których dokonywano prezentacji sprzętu audio nie należą do najlepszych i nie ma się czemu specjalnie dziwić... Zarówno konstrukcje ścian, sufitów jak i podłóg pokoi hotelowych nie powstały z myślą o prezentacjach sprzętu elektroakustycznego lecz dla komfortowego i dość krótkotrwałego pobytu gości. To w zasadzie wyjaśnia wszystko ale, jak mówią: "diabeł tkwi w szczegółach"... Od jakiegoś czasu dostrzegam lansowany z uporem kierunek w teoriach o brzmieniu komponentów systemowych audio. Najogólniej rzecz ujmując, lansuje się tak zwane "brzmienie firmowe". To taki szczególny rodzaj podejścia konstruktorów znanych firm do kwestii uczulenia potencjalnych klientów na pewne aspekty emocjonalnych reakcji na widok sprzętu i jego możliwości brzmieniowych. Polega to na tym, że wpierw "wmawia się zagubionym w tak zwanych obiektywnych prawdach", że uwypuklenie pewnego fragmentu pasma częstotliwości poprawia to i owo, a później obudowuje się taką teorię w szereg mitycznych odniesień i porównań do zjawisk nie mających wiele wspólnego z elektroakustyką. Wiadomo nie od dziś, że "klasa dobrego dźwięku" to pochodna liniowości toru elektrycznego jakiegoś tam elementu systemu... Najlepszym uzasadnieniem jest fakt, że sprzęt studyjny zawsze jest tylko i wyłącznie liniowy choć ma możliwości korekcyjne służące obróbce dźwięku. Nie można mówić o dobrym brzmieniu, jeśli tor sygnałowy coś tam poprawia bądź maskuje. Tor powinien być liniowy, płaski i neutralny dla przesyłanych sygnałów elektrycznych. Niestety większość dostępnych na rynku urządzeń systemowych audio nie jest absolutnie liniowa! To dlatego tak liczne grono konsumentów nabywające wzmacniacze, źródła i kolumny głośnikowe po jakimś czasie stwierdza, że "sprzęt nie spełnia ich oczekiwań". Sądzę, że taka polityka jest uprawiana celowo, bo wymusza "ruch w interesach".

Jako stary praktyk widziałem i słyszałem niejedno. Wiem z doświadczenia, że nasze malutkie mieszkanka nigdy nie spełnią oczekiwań w kwestii dobrego brzmienia muzyki, a jeśli nawet uda się czasem osiągnąć w miarę przyzwoity rezultat, to zazwyczaj zasługa przypadku - np. intuicyjnego doboru wielkości skrzynek głośnikowych do gabarytów małego pokoiku. Strony obfitujące w informacje o technicznych aspektach dobrego brzmienia... oraz: Rozważania i teorie... - traktują "bez ogródek" realia, od których zależy jakość brzmienia muzyki reprodukowanej przez urządzenia audio. Nie znajdą tam Państwo "hymnów pochwalnych" na cześć technologii wymyślonej 30 lat temu lecz opisy zjawisk determinujących prawdziwą klasę sprzętu.

Na tegorocznej wystawie Audio Show pokazano sporo sprzętu i aż dziw bierze, że opinii o brzmieniu jest niemal tyle ile było wystawionych urządzeń... To z grubsza dowodzi słuszności wcześniej postawionego wniosku: "Produkowany obecnie sprzęt audio (poza nielicznymi wyjątkami) nie jest ani liniowy, ani neutralny". Coś w tym chyba jednak jest skoro lansuje się te wszystkie teorie - podparte rzekomymi badaniami i odkryciami... Na pewno działania takie służą jednemu celowi: "lansowaniu marki", która w przypadku nieodstawania od utrwalonych standardów - pozostawałaby w cieniu pozostałych marek. Jak ktoś kiedyś trafnie to ujął: "Wyróżniaj się lub giń"!

Większość urządzeń audio - wystawionych na tegorocznej wystawie - plasowała się w klasie budżet. Na korytarzach hotelowych i w wielu pokojach słyszałem wypowiedzi przypadkowych osób - stwierdzające: "Nic nowego, nic godnego zachwytu itp.". Czy rzeczywiście było aż tak słabo? - Nie było raczej czym się zachwycić... Bardziej dudniło niż grało. Różnice w sprzęcie to przede wszystkim wygląd... Muzycznie - bardzo podobnie.

 

 

Moje wnioski i spostrzeżenia:

  • Kiepska akustyka pomieszczeń
  • Zbyt małe pomieszczenia
  • Słaby poziom kultury muzycznej prezenterów sprzętu
  • Mnóstwo marketingu i prawie "0" konkretów o wykorzystanych technologiach
  • Pospolitość rzeczy - mała różnorodność konstrukcji...
  • Niemal zupełny brak jakichkolwiek przełomowych rozwiązań...
  • Zaledwie kilku wystawców pokazało coś z kategorii "ciekawostki sprzętowe"

 

Na zakończenie kilka zdań podsumowania.
Było tego sporo. Tu i tam grało lepiej, w innych miejscach (pokojach) - przeciętnie... W mojej ocenie nie było nic szczególnie zachwycającego. Ot wszystko niemal z jednej półki. Najbardziej jednak rozczarowali ci wielcy. Nie wypada abym jako jeden z uczestników wystawy posuwał się dalej, wymieniając z nazwy tych, od których oczekiwałoby się więcej więc tylko krótko stwierdzę, że tak naprawdę to, jak wszędzie, dominował utrwalony już od dawna trend "środka rynku" lansujący wytrwale tych ze świecznika. Prasa też nie skąpiła hymnów na cześć wystawców z ugruntowaną pozycją, udając, że nie widzi pozostałych... No cóż, gdybym był bogatszy, byłbym być może częściej dostrzegany...

wtorek, 12 listopada 2013

Echa wystawy Audio Show - Warszawa, listopad 2013

Echa tegorocznej wystawy Audio Show wybrzmiały... Nie zdążyłem jeszcze odwiedzić tych najważniejszych miejsc w sieci aby zapoznać się z wieloma zapewne komentarzami na temat wystawy ale już dziś mogę stwierdzić, że choć było tego sporo, to poza kilkoma wyjątkami nie zauważyłem niczego co mogłoby mnie przyprawić o kompleksy. No cóż, 35 lat "małżeństwa z elektroakustyką" musi tak czy inaczej wydać owoce... Było ciekawie ale nie aż tak ekscytująco jak to zapowiadano. Firmy z pierwszej ligi nie popisały się w zasadzie niczym szczególnym poza design'em choć i ten wcale nie porażał innowacyjnością czy odmiennością na tle konkurencji. Tam gdzie spodziewałem się usłyszeć dźwięk klasy adekwatnej do ceny urządzenia, usłyszałem przeciętne brzmienie, co przy wyglądzie i rozmiarach musiało chyba każdego rozczarować.

Nasza - wprawdzie skromna - ekspozycja przyciągała tłumy, które ledwo mieściły się w pokoiku o powierzchni dwudziestu kilku metrów. Ludzie mówili: "Tu wreszcie słyszy się muzykę..." Było mi szczególnie miło kiedy ze zdumieniem patrzyłem na licznie powracających aby dłużej posłuchać dobiegającej z niewielkich głośników M1HB muzyki. Chyba im się spodobało skoro co niektórzy siedzieli godzinę albo i dłużej. Bardzo dobrze jak na debiut - mówili. Inni stwierdzali wprost: "Nie słyszeliśmy na tej wystawie lepiej grających monitorów..." O podłogowych kolumnach też dobrze mówili choć z wyrozumiałością wobec niepoprawnie brzmiącego basu w małej klitce. "My rozumiemy, że takie duże głośniki nie mogą tu dobrze zabrzmieć" - pocieszali, ale ostatecznie jednak stwierdzali, że słychać tu KLASĘ DŹWIĘKU... Dzięki wspaniałomyślności firmy STRUSS AMPLIFIERS oraz wielkiej życzliwości Panów Zbigniewa Dyśko i Zdzisława Hrynkiewicza mogliśmy zademonstrować jak brzmi niezwykły tandem naszych kolumn SCENE + flagowy wzmacniacz R550. Momentami było "piekielnie głośno" ale i pięknie... No cóż, byliśmy tam dla ludzi i raczej nie dla mediów, bo "medialnie" to nie wyglądało... Padały i takie stwierdzenia: "Skromniutko, przytulnie, żywo i prawdziwie..." Nie dziwi nas, że poza melomanami/audiofilami jak dotąd nikt z oficjalnych mediów nie zareagował na widok niezwykłych bądź co bądź kolumn głośnikowych SCENE. Wiemy, że to niczego absolutnie nie przesądza ponieważ "dzieło" zostanie prędzej czy później dostrzeżone i docenione.

Serdeczne dzięki dla Wszystkich za bardzo miłe przyjęcie "debiutantów" na salonach Audio Show.

 

Informuję Szanownych Melomanów - poszukujących dobrego sprzętu, że wystawione tego roku na Audio Show kolumny głośnikowe (podłogowe - obok) oraz monitory M1HB (wyżej) są dokładnie opisane na stronach www.extreo.pl i www.livetone.pl.

Strony zawierają opisy kolumn o nazwie "S C E N E" z najnowszej linii "Prominent" oraz monitorów głośnikowych o symbolu M1HB.

Firma EXTREO rozpoczęła już sprzedaż swych kolumn głośnikowych. Aktualna cena monitorów M1HB 12.500,00 PLN netto i 15.375,00 PLN brutto. Cena zespołów SCENE będzie wkrótce skalkulowana i podana do wiadomości na naszych stronach...

Przygotowujemy już grunt pod serię pokazów naszych nowych kolumn. Zaplanowaliśmy jeszcze przed wystawą Audio Show 2013, że zademonstrujemy walory dźwiękowe monitorów M1HB wraz z prototypami zespołów głośnikowych SCENE w kilku największych miastach Polski. Pokazom będzie towarzyszył dźwięk z najwyższej klasy systemów w starannie wybranych miejscach. Stosowne informacje pojawią się niebawem na naszych stronach internetowych. Zachęcamy do systematycznych odwiedzin naszych serwisów...

poniedziałek, 2 września 2013

Audio Show - Warszawa, listopad 2013

Informuję Szanownych Melomanów - poszukujących dobrego sprzętu, że firma EXTREO pojawi się tego roku na Audio Show.

Zapraszam do pokoju 615 w warszawskim hotelu SOBIESKI. Będzie można tam posłuchać kolumn o nazwie "S C E N E" z najnowszej linii "Prominent" oraz monitorów głośnikowych o symbolu M1HB.

środa, 25 stycznia 2012

Głośniki - najważniejszy element systemu audio

System audio (stereo) musi składać się z co najmniej trzech elementów: źródła (odtwarzacz np. CD, gramofon...), wzmacniacza zintegrowanego i zespołów głośnikowych.

Każdy z tych elementów pełni ważną funkcję ale najbardziej odpowiedzialną spełniają głośniki. To od ich prawidłowej aplikacji w obudowach zależy ostatecznie jakość reprodukcji dźwiękowej. Jeśli do najdroższych i najlepszych dwóch pierwszych części systemu podłączymy słabe, przeciętnej klasy głośniki, rozczarujemy się okrutnie... Odwrotnie - jeśli do przeciętnego systemu podłączymy dobre głośniki, okaże się, że ten przeciętny zestaw zagra nad podziw dobrze... Nie przypadkiem ktoś powiedział: "Głośniki to instrumenty". Miał niewątpliwie rację ponieważ głośnik zamienia napięcie foniczne na fale dźwiękowe o bardzo złożonej charakterystyce częstotliwościowej, a jego praca przypomina pracę wielu instrumentów muzycznych.

Głośnik jest przetwornikiem elektroakustycznym o dość prostej budowie ale wykonuje skomplikowaną fizycznie pracę. Aby taka praca była w miarę wiernym odzwierciedleniem pierwotnego dźwięku zamienionego na sygnały elektryczne, głośnik musi być umieszczony w specjalnej odgrodzie akustycznej - obudowie. Od obudowy głośnikowej zależy równie wiele jak od samego przetwornika. Właściwości elektroakustyczne zespołów głośnikowych oraz poprawne przetwarzanie napięć fonicznych na muzykę (np.) są zależne od aplikacji jaką projektuje się w oparciu o szereg najważniejszych danych elektrycznych i akustycznych. W ich wyniku powstaje projekt zespołu głośnikowego o określonych cechach. I tu podobnie jak we wzmacniaczach - prostota konstrukcji gwarantuje najlepsze efekty. To nieprawda, że czterodrożne zespoły głośnikowe są lepsze niż trójdrożne czy dwudrożne! Im więcej punktów podziału przetwarzania pasma akustycznego tym gorzej ponieważ pojawia się n-krotność przesunięć fazy napięcia fonicznego względem prądu przy zmieniającej się impedancji wielu przetworników w funkcji częstotliwości na skutek dokładania kolejnych filtrów oraz przesunięcia fazowo-czasowe wynikające ze sposobu usytuowania głośników w odgrodzie (obudowie). Do tego dołożą się niewątpliwie szkodliwe rezonanse mechaniczne samych głośników, dzielenie się membran przetwarzających zbyt szeroki zakres i brak zgodnego w czasie tłumienia elektrycznego drgań cewek głośnikowych (wady filtrów).

Uznani producenci zespołów głośnikowych - zanim uruchomią seryjną produkcję - zapraszają muzyków aby ci dokonali ostatecznej oceny dźwięku reprodukowanego przez prototypy. Zawsze jednak będzie to poprzedzone dokładną analizą całej aplikacji i precyzyjnymi pomiarami. Takie projekty powstają niekiedy rok i dłużej albowiem dobry zespół głośnikowy jest niezwykle skomplikowanym układem elektroakustycznym. To co oglądamy na większości wystaw sklepowych nie kwalifikuje się do miana Hi-End. Nietrudno sobie wyobrazić, że prace projektowe, w następstwie których powstały znakomite w brzmieniu kolumny głośnikowe, kosztowały "majątek przekraczający nierzadko setki tysięcy i miliony ...". W takich kolumnach nie ma ścianek 18mm MDF, gąbki, chińskich głośników za 29,99 PLN i plastikowych rurek do otworów bass-reflex... Nie powinniśmy zatem dziwić się, że na metce zespołu głośnikowego zobaczymy kwotę np. 30.000,-PLN.

Podobnie jak z instrumentami: fortepian CALISIA i fortepian STEINWAY, głośniki JAMO w konfrontacji z SONUS-FABER - nie będą ucieleśnieniem naszych tęsknot za pięknym brzmieniem muzyki... Będą co najwyżej udawały, że grają... Dlaczego? - Ano dlatego, że te drugie - jak małe dzieła sztuki już z samego wyglądu - zapowiadają się jako niepospolite...

Jeśli temat zainteresował Cię, odwiedź koniecznie stronę opisującą niezwykłe monitory głośnikowe M1HB Livetone.